Toksyczny związek kojarzony jest najczęściej z relacją partnerską. W praktyce jednak problem ten często dotyczy członków rodziny czy znajomych. Za toksyczną należy uznać każdą więź, która zamiast dawać wzajemne oparcie, poczucie bezpieczeństwa i pozytywne emocje, jest źródłem stresu, cierpienia, niespełnienia. W relacji takiej często nie brak miejsca na chwile radości i piękne uczucia.  Niemniej nie bazuje ona na dojrzałej miłości, lecz nosi wszelkie znamiona uzależnienia. 

Na czym polega toksyczny związek? 

W toksycznych związkach żyje wiele osób, które często nie zdają sobie nawet w pełni sprawy z tego, jak bardzo niezdrowa jest podtrzymywana przez nie relacja. Czym powinna być prawdziwa miłość czy przyjaźń? To przede wszystkim relacja symetryczna. Taka, w której każda z osób ofiarowuje coś drugiej, więc każda dostaje także coś w zamian. W zdrowej relacji zaspokojone są potrzeby emocjonalne obojga partnerów (potrzeba bycia kochanym, potrzeba bezpieczeństwa itp.). Każdy z nich może być sobą, ma możliwość rozwoju. Oparcie w drugiej osobie wpływa pozytywnie na funkcjonowanie społeczne, przekłada się na zawodowe sukcesy, a przede wszystkim daje radość życia.

Toksyczny związek to relacja biegunowo odmienna od wyżej opisanej. Zwykle jedna z osób jest dawcą, a druga – biorcą. Potrzeby tej pierwszej zaniedbywane są z definicji, ale w rzeczywistości jej partner także nie otrzymuje tego, co jest mu naprawdę potrzebne. W obliczu niemożliwych do zaspokojenia pragnień i oczekiwań rodzi się frustracja, smutek czy lęk. W toksycznym związku uczucia są wypaczone i nie mogą przynieść szczęścia żadnej ze stron.

Toksyczny związek – uzależnienie od „miłości”

Ludzie żyjący w niezdrowych relacjach zazwyczaj przez długi czas nie dostrzegają dramatyzmu swojego położenia i zaprzeczają, gdy ktokolwiek zwraca im na to uwagę. Dla osób postronnych objawy toksycznego związku są doskonale widoczne. Już ten fakt łączy zjawisko toksycznych więzi z problemami takimi, jak alkoholizm czy nałóg korzystania z telefonu (fonoholizm). Podobieństw jest jednak znacznie więcej. W gruncie rzeczy bowiem toksyczne związki polegają na wzajemnym uzależnieniu od siebie.

Toksyczny związek opiera się na potrzebie angażowania się w relację uczuciową, choć nie przynosi ona oczekiwanych rezultatów. Ceną za chwilę szczęścia jest rosnąca ilość negatywnych konsekwencji. W sytuację tę uwikłanych jest oboje partnerów, choć typowymi symptomami uzależnienia silniej naznaczona jest postawa dawcy. Jego zachowania dotyczące obiektu uczuć – tak samo jak w przypadku innych nałogów – stopniowo wymykają się spod kontroli. Decyduje się na posunięcia, których nigdy przedtem by się nie dopuścił (np. zadłuża się na potrzeby partnera).

Dawca w toksyczny związek angażuje coraz więcej pracy w zamian za coraz rzadsze chwile szczęścia. Rezygnuje z innych spraw (np. zainteresowań, kontaktów towarzyskich), aż w końcu partner staje się niemal jedyną treścią życia. Nawet jeśli taka „miłość” zadaje głównie cierpienie, dawca, próbując się od niej odizolować, odczuwa typowe objawy abstynencyjne – niepokój, lęk, rozdrażnienie. W gruncie rzeczy biorca też jest całkowicie zależny od swojego partnera. Dzięki niemu znajduje się w centrum uwagi, czuje się lepszy, odreagowuje własne frustracje, zyskuje swego rodzaju poczucie bezpieczeństwa. Te profity nie są tym, czego potrzebuje naprawdę, ale jedynym, po co potrafi sięgnąć.

Dlaczego ludzie wchodzą w toksyczne związki? 

Do budowania szczęśliwych, harmonijnych relacji zdolni są ludzie, którzy osiągnęli emocjonalną dojrzałość. Aby relacja była symetryczna, warunek ten musi być spełniony w przypadku obojga partnerów. Osoby, które zaznały deprywacji emocjonalnej w okresie kształtowania się osobowości (np. wychowując się w dysfunkcyjnej rodzinie), w dorosłym życiu najczęściej nie są w stanie ofiarować innym bezinteresownej miłości, ponieważ zmagają się z lękiem, poczuciem winy czy niskim poczuciem własnej wartości. W związkach z ludźmi nieświadomie dążą do skompensowania swoich deficytów, wchodząc w „niedojrzałą” rolę dawcy lub biorcy. Partner relacji nie jest wówczas podmiotem, lecz narzędziem do tego, by podnieść swoją samoocenę. Dzięki temu może zyskać poczucie bezpieczeństwa albo czuć się potrzebnym, docenianym. Oczywiście w praktyce nie dochodzi do zaspokojenia wyżej wymienionych potrzeb.  Ponieważ to, czego najbardziej brak partnerom, to nie oparcie w drugim człowieku, lecz w samym sobie.

Jak rozpoznać toksyczny związek? 

Znajdując się w środku toksycznej relacji, bardzo trudno dostrzec jej niedoskonałości i swoje w nią uwikłanie. Jeszcze trudniej jest zdystansować się do własnych problemów emocjonalnych, które leżą u podstaw niezdrowego związku. Diagnostyczne jest z pewnością samopoczucie i zachowanie obojga partnerów. Relacja toksyczna, którą trzeba uzdrowić lub zakończyć, występuje, jeśli w związku nagminnie dochodzi do takich sytuacji, jak:

Czy można naprawić toksyczny związek? 

Toksyczną miłość jest w stanie uleczyć jedynie praca nad własnymi problemami, którą podjąć musi oboje partnerów. Najczęściej oznacza to terapię indywidualną, którą trzeba połączyć z terapią dla par. Niestety, nierzadko zdarza się, że tylko jedna osoba (zwykle dawca) zainteresowana jest poprawą relacji, podczas gdy druga nawet nie dostrzega ogromu problemu. Bywa tak np. w związkach z problemem alkoholowym czy z przemocą. Także w takiej sytuacji najlepszym środkiem zaradczym okazuje się wsparcie terapeutyczne. A konkretnie terapia oparta na programach stosowanych w przypadku uzależnień, która gotowej na zmiany osobie pozwoli uwolnić się od toksycznego związku. 

Jak zakończyć toksyczny związek? 

Zakończenie związku, nawet najbardziej raniącego, nigdy nie jest łatwe. Partnerów ogranicza pragmatyzm (np. wspólne mieszkanie), lęk przed zmianami (zwłaszcza gdy ludzi łączą dzieci), przed samotnością, ale też bardzo często uczucia, jakim obdarza się bliskiego, mimo wszystko, człowieka. Próby wyzwolenia się z okowów niezdrowej miłości utrudnia fakt, że każda kłótnia kończy się obietnicami zmian na lepsze. Pojawia się nadzieja, że tym razem może się wreszcie udać. Niestety, jeśli obie osoby nie zdecydują się na intensywną pracę nad samym sobą i okaleczonym przez własne demony związkiem, na jego uleczenie nie ma nadziei.

Sposobem na wyjście z toksycznego związku jest zdystansowanie się do niego. Osoba gotowa na taki krok powinna pozwolić sobie na dłuższy wyjazd czy wyprowadzkę od partnera. Tak, aby mieć czas na spokojne uporządkowanie myśli i uczuć, co pod jednym dachem z obiektem toksycznej miłości jest niemożliwe. Z dystansu można ujrzeć swój związek takim, jakim widzą go inni ludzie. Można odnaleźć w sobie przestrzeń na zapomniane pasje, marzenia, poświęcić czas na rozmowy z przyjaciółmi lub po prostu na regenerujący relaks. Zakończenie toksycznego związku z takiej pozycji okazuje się dużo łatwiejszym zadaniem niż wówczas, gdy tkwi się w jego środku. Warto równolegle podjąć terapię połączoną z pracą nad rozwojem osobistym. Można także skorzystać z grup wsparcia wzorowanych na wspólnotach anonimowych alkoholików. Bardzo często niezbędna będzie również psychoterapia indywidualna, podczas której odnajduje się przyczyny tego dlaczego nadal tkwimy w takiej relacji.

Bibliografia:

E. Herzyk, Nałogowa miłość, Warszawa 2011.

P. Mellody, Toksyczne związki. Anatomia i terapia współuzależnienia, tł. A. Polkowski, Warszawa 2013.

Umów się do specjalisty:

+48 736 00 90 90
Zapisz się online

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Masz pytania lub potrzebujesz dodatkowej pomocy?

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Polityka prywatności i Warunki korzystania z serwisu.